poniedziałek, 20 Maj 2019

[Remonty kamienic] Kwiecień 2019

W Bydgoszczy realizowanych jest kilkadziesiąt remontów kamienic rocznie. Zobaczcie jakie kamienice przechodzą bądź przeszły remont w ostatnich tygodniach.

Kamienica to budynek mieszkalny stojący w zwartej zabudowie. W bocznych ścianach zazwyczaj nie ma okien, ponieważ budynek przygotowany był do dobudowania sąsiedniego. Wbrew nazwie kamienica nie musi być z kamienia. Powinna być jednak murowana. W budownictwie miejskim pojawiały się już od średniowiecza. Bydgoskie kamienice to bardzo często obiekty z XIX i XX wieku, kiedy to miasto najszybciej się rozwijało.

W przeglądzie remontowanych kamienic pojawiają się nie tylko typowe kamienice. Spowodowane jest to chęcią pokazania starych bądź zabytkowych budynków, które również przechodzą remont. Nie jest ich tak dużo, że mogą regularnie zapełniać osobny wpis, dlatego umieszczam je właśnie w tej serii.

Tak jest chociażby w przypadku budynku przy ulicy Karpackiej 52. Obiekt powstał w połowie XIX wieku jako szkoła. Wkrótce zamieni się osiedlowe centrum kultury, które będzie miało za zadanie aktywizację seniorów i młodzieży.

Ponadto zaprezentuję 12 innych, trwających lub zakończonych w ostatnim czasie remontów. Będą to budynki przy ulicy Chrobrego, Sienkiewicza, Garbary, Królowej Jadwigi, Dworcowej, Gdańskiej, Unii Lubelskiej, Śląskiej, Skargi, Kościuszki oraz 3 maja.

W galerii umieszczono wszystkie przedstawione dzisiaj inwestycje w kolejności zrzut z mapy inwestycji z dokładną lokalizacją, zdjęcie przed remontem (mojego autorstwa lub screen z Google Street View) i zdjęcia trwającego lub zakończonego remontu.

Dajcie znać jeśli wiecie o jakimś remoncie. Remonty nie trwają zbyt długo, więc nie zawsze jestem w stanie zauważyć że coś się działo z budynkiem. Pamiętajcie, że nie trzeba zakładać konta aby zostawić komentarz – wystarczy kliknąć pole nazwa, rozwinie się lista, na dole zaznaczacie „Wolę pisać jako gość”. Po takim oznaczeniu wystarczy, że podacie nazwę i jakikolwiek email. Możecie też skorzystać z formularza kontaktowego na dole strony. Tam już konieczne jest podanie prawdziwego maila, abym mógł Wam podziękować za zgłoszenie.

Rondo Jagiellonów (będzie) przyjazne niepełnosprawnym

Rondo Jagiellonów to najważniejsze rondo w Bydgoszczy. To tutaj można się przesiąść z autobusów podmiejskich na tramwaje czy autobusy miejskie. Krzyżuje się w tym miejscu większość linii tramwajowych. Mimo tak ważnej funkcji zupełnie nie spełnia wymogów dzisiejszego świata.

Głównie chodzi o osoby niepełnosprawne. Przejść przez rondo można tylko pod ziemią. Schody są strome, a tylko 40% wejść ma podjazdy dla wózków. Osoba na wózku inwalidzkim, bez pomocy opiekuna/obcych osób, nie ma czego tutaj szukać. Dostanie się na przystanki dla takich osób są niemal niemożliwe. Chyba, że nielegalnie przekraczając ulicę Jagiellońską na wysokości budynku Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Ryzykując tym samym życiem. W tym miejscu, jeśli nie ma korków, samochody jeżdżą bardzo szybko.

Kilka lat temu Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała komunikację miejską pod względem dostępności dla osób niepełnosprawnych. Wnioski pokontrolne nie były pozytywne. Do czerwca 2015 roku 89 procent kursów była obsługiwana taborem niskopodłogowym. Średnią zdecydowanie zaniżały tramwaje. Wtedy po mieście jeździły zaledwie dwa nowoczesne tramwaje. Przez niemal 4 lata zaszły pod tym względem drastyczne zmiany. Właśnie testowane są ostatnie zakupione kilkanaście miesięcy temu niskopodłogowe Pesy. Łącznie na naszych ulicach wkrótce w ruchu liniowym będzie ich 35.

Jednak niskie wejścia do pojazdów nie pomogą jeśli trzeba wchodzić do nich z poziomu ulicy (przystanki na Nakielskiej, Focha czy Gdańskiej). Jeszcze gorzej jeśli trzeba pokonać kilkanaście/kilkadziesiąt schodów tak jak jest to na rondzie Jagiellonów.

Podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej aktualny prezydent – Rafał Bruski obiecał zmiany, które znacznie ułatwią poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami. Kilka miesięcy po tych zapowiedziach postanowiłem sprawdzić czy poczyniono jakiekolwiek kroki w tym względzie.

Kilka dni temu Urząd Miasta poinformował mnie, że władze zabezpieczyły budżet na wykonanie koncepcji i analizy wielokryterialnej przebudowy ronda Jagiellonów. W II lub III kwartale urzędnicy zamierzają ogłosić przetarg na to zadanie.

Co zostanie przeanalizowane?

Wielokryterialna analiza będzie brała pod uwagę priorytety i tendencje w rozwoju miast w Europie, czynniki demograficzne, uwarunkowania komunikacyjne oraz estetykę przestrzeni publicznej.

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej nie chce się ograniczyć do wariantu, który idzie po linii najmniejszego oporu – tj. budowie wind. Wind, które w otwartej przestrzeni miast są bardzo awaryjne i są często niszczone.

Jak przekazał mi Rafał Rospeda z Biura Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta opracowywane warianty będą uwzględniały priorytety komunikacyjne (komunikacja publiczna, ruch pieszy, ruch rowerowy) ustawione w odpowiedniej kolejności, trendy rozwoju stref śródmiejskich w Europie i w Polsce oraz doświadczenia innych miast pozwalające na ograniczenie ryzyka przyjęcia nie sprawdzających się rozwiązań.

Z nieoficjalnych informacji wiem, że ZDMiKP zamierza brać pod uwagę nawet całkowite zlikwidowanie przejść podziemnych. Chociaż do tak drastycznego rozwiązania raczej będzie ciężko kogokolwiek przekonać. Przynajmniej początkowo. Z czasem, kiedy ruch na zachód od ronda zostanie uspokojony tunele powinny tracić na znaczeniu.

Spore szanse są na to, że Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zdecyduje się na ruch pośredni – tzn. wyznaczenie przejścia dla pieszych na wysokości budynku Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Tam gdzie piesi bardzo często nielegalnie przekraczają ulicę. Jednocześnie pozostawienie przejścia podziemnego dla celów handlowych oraz dla relacji, dla których ruch samochodowy będzie nadal duży (Bernardyńska – Jagiellońska wschód, Bernardyńska – 3 maja, 3 maja – Jagiellońska wschód).

Jak to się robi w innych miastach?

Dobrymi i polskimi przykładami rozwiązywania problemów z przemieszczaniem się po schodach jest Wrocław i Warszawa. Pierwsze z tych miast kilka lat temu testowo częściowo zlikwidowało przejście pod ruchliwą ulicą Kazimierza Wielkiego (w ciągu ulicy Świdnickiej). Razem z częściową likwidacją utworzono przejście dla pieszych na poziomie zero. Piesi dostali wybór – przechodzą pod ziemią bez czekania lub idą po prostej, ale czekają na zielone światło. Efekt? Większość woli chwilę poczekać i nie schodzić pod ziemię.

Podobne rozwiązanie zastosowały też władze Warszawy. Mimo, że w okolicy Dworca Centralnego jest dużo tuneli dla pieszych , a ruch samochodów jest nieporównywalnie większy władze wyznaczyły przejście naziemne przez bardzo ruchliwe aleje Jerozolimskie. Dzisiaj nie słychać już głosów, że samochody mają kolejny spowalniacz na drodze. Samochody w tych miejscach i tak powinny jeździć wolno, albo i tak stały w tych miejscach w korkach. Podobnie jak na Jagiellońskiej w Bydgoszczy.

Podobny trend panuje w krajach zachodniej Europy. Tam kilkadziesiąt lat temu też mówiono, że trzeba zwiększać przepustowość dla samochodów w centrach. Tamtejsze społeczeństwo już dawno zrozumiało, że miasto przyjazne dla mieszkańców to nie miasto z szerokimi arteriami w centrum. Dzisiaj najprzyjaźniejszymi do życia miastami są Kopenhaga czy Wiedeń. Miasta, które wprowadzają bardzo drastyczne ograniczenia dla samochodów.

A co Wy sądzicie o pomyśle wyznaczenia przejścia naziemnego w okolicy ronda Jagiellonów? Dajcie znać w komentarzu i pamiętajcie, że nie trzeba się rejestrować żeby to zrobić.

[Park Witosa] Rewitalizacja #4

Park Witosa powoli odzyskuje dawny blask. Po trzech miesiącach od pierwotnego terminu zakończenia prac przy rewitalizacji byłego cmentarza ewangelickiego zaglądam na plac budowy.

W marcu ubiegłego roku Urząd Miasta przekazał teren parku Witosa wykonawcy rewitalizacji – firmie Park-M. Firma miała za zadanie odnowić park położony w kwartale ulic 3 maja, Markwarta, Piotrowskiego i Jagiellońskiej. Inwestycją objęła teren o powierzchni 4,1 hektara. Pominięto jedynie korty tenisowe i teren po byłej muszli koncertowej.

Pierwotne plany zakładały powstanie w parku kolejnego placu zabaw, górki saneczkowej oraz fotoplastykonu, który pozwoliłby się zapoznać z historią miejsca. Remontowi poddane miały zostać chodniki, wymienione oświetlenie. Przed rewitalizacją wykonawca musiał też wyciąć około 120 martwych drzew, zamierających, powodujących zagrożenia i samosiejek.

Urzędnicy przewidywali koniec prac na listopad ubiegłego roku. Inwestycję chciala wykorzystać spółka chciała Miejskie Wodociągi i Kanalizacja. Firma planowała przeprowadzenie przez te tereny swojej infrastruktury. Prace musiały zostać przeprowadzone po wykonaniu sondażowych badań archeologicznych, które ostatecznie wstrzymały inwestycję MWiK, rewaloryzację parku i plany dotyczące zagospodarowania terenu po dawnej muszli koncertowej.

Przez 3 miesiące od ostatniej relacji nie zaszło dużo zmian. Pojawiło się trochę nowych słupów oświetleniowych, część ścieżek utwardzono, a na wcześniej utwardzonych pojawiła się kostka. Prace mają się zakończyć wiosną tego roku. Ich koszt wyniesie 8,2 mln złotych.

Historia parku

Obszar obecnego parku to dawny największy cmentarz ewangelicki w Bydgoszczy. Jego początki sięgają prawdopodobnie przełomu XVI i XVII wieku, kiedy to w mieście pojawili się pierwsi protestanci. Cmentarz oficjalnie został otwarty w 1778 roku i wielokrotnie był rozbudowywany. Ostatecznie pochówku dokonywano na powierzchni około 6,5 hektara. Pochowane tutaj były rodziny osób zasłużonych dla rozwoju Bydgoszczy takie jak: Glamm, Peterson, Blumwe, Kolwitz. Pochowano tutaj również Theodora Hippela, pruskiego polityka, prezydenta regencji kwidzyńskiej i opolskiej, pisarza oraz Carla von Wissmana, założyciela towarzystwa upiększania miasta, prezydenta regencji bydgoskiej i założyciela parku gen. Dąbrowskiego.

Park chciano tutaj urządzić już w 1927 roku. Jednak dzięki protestom bydgoskich ewangelików udało się zachować nekropolię do 1945 roku. Oficjalna likwidacja odbyła się w latach 1951-1953. Jak się okazuje nie ekshumowano wtedy wszystkich ciał. W zasadzie jeśli dokonano ekshumacji to w niewielkiej skali. Ostatnie takie prace wykonano w 1956 roku, przed budową muszli koncertowej.

Na szczątki ludzkie natrafiano tutaj kilkukrotnie – podczas budowy Pałacu Młodzieży w 1974 roku, a także podczas jego remontu w grudniu 2017 roku. Kilka miesięcy temu eksplorowano wykop o wymiarach 14 x 4 metry, odsłonięto w nim około 40 szczątków ciał.

W ubiegłym roku firma archeologiczna wykonała jedenaście wykopów na polecenie Miejskich Wodociągów i Kanalizacji. W każdym z nich stwierdzono pełne jamy grobowe lub uszkodzone trumny. Oznacza to, że likwidacja cmentarza ograniczyła się jedynie do wyburzenia murowanego ogrodzenia, nadziemnych partii kapliczek cmentarnych, usunięcia pomników, krzyży i ziemnych mogił. Wszystkie ciała pozostawiono w ziemi.

Firma szacuje, że pod powierzchnią spoczywa do dzisiaj około 80 000 osób. O odkryciach i historii parku pisałem też tutaj. Park ma nieco zmienić charakter. Ma być to miejsce zadumy, a nie rozrywki. O wyglądzie centralnej części parku (teren po muszli koncertowej) zdecyduje konkurs architektoniczny. Wiadomo, że wygląd ma nawiązywać do historii miejsca.

[Rewitalizacja parku Witosa] Jesień 2018

Fakt, że park Witosa wcześniej był cmentarzem ewangelickim jest publicznie znany. Do dzisiaj wśród niektórych mieszkańców funkcjonuje nazwa „park sztywnych”. Do tej pory sądzono jednak, że większość ciał została z tych terenów wywieziona. Tak przynajmniej sugerowały oficjalne dokumenty. Dlatego początkowo I etap rewitalizacji obejmował rozbudowę placu zabaw, budowę górki saneczkowej, przeprowadzono konsultacje w sprawie zagospodarowania terenu po muszli koncertowej. Prace archeologiczne zlecone przez Miejskie Wodociągi i Kanalizację zmieniły plany.

Oficjalna likwidacja odbyła się w latach 1951-1953. Jak się okazuje nie ekshumowano wtedy wszystkich ciał. W zasadzie jeśli dokonano ekshumacji to w niewielkiej skali. Ostatnie takie prace wykonano w 1956 roku, przed budową muszli koncertowej. Większość nagrobków zniszczono, część z nich trafiło na cmentarz ewangelicko-augsburskiego przy ulicy Zaświat, część do Szubina, część do Żnina.

Na szczątki ludzkie natrafiano tutaj kilkukrotnie – podczas budowy Pałacu Młodzieży w 1974 roku oraz podczas jego remontu w grudniu ubiegłego roku. Kilka miesięcy temu eksplorowano wykop o wymiarach 14 x 4 metry, odsłonięto w nim około 40 szczątków ciał. Kolejne badania archeologiczne zleciły Miejskie Wodociągi i Kanalizacja, które zamierzały w parku wykonać część jednej z kolejnych swoich inwestycji.

Sondażowe badania archeologiczne dowodzą, że na terenie dzisiejszego parku nie przeprowadzono żadnych prac ekshumacyjnych, a jeśli ewentualnie takie były to tylko w miejscu wyburzonej muszli koncertowej i bloków od strony 3 maja. W żadnym z wykopów nie stwierdzono pustych jam grobowych, uszkodzonych trumien. Likwidacja cmentarza ograniczyła się jedynie do wyburzenia murowanego ogrodzenia, nadziemnych partii kapliczek cmentarnych, usunięcia pomników, krzyży oraz niwelacji ziemnych mogił. Wszystkie ciała pozostawiono w ziemi.

Odkryte groby zalegały na poziomie 0,9-1,5 metra poniżej współczesnego poziomu gruntu. Badania sondażowe sugerują, że na całym dawnym cmentarzu może spoczywać 80 000 osób. Nie wiadomo ile warstw ciał znajduje się pod ziemią, prace archeologiczne nie obejmowały wyciągania ich z ziemi. Szacuje się, że były 3-4 warstwy. Wiadomo też, że alejki w parku nie mają nic wspólnego z alejkami cmentarnymi.

Odkrycia opublikowane w lipcu tego roku zmusiły Urząd Miasta do zmiany planów. Konsultacje w sprawie zagospodarowania terenu po wyburzonej muszli koncertowej zostały anulowane. Powołano komisję, która miała wypracować propozycję zagospodarowania tego terenu. Komisja w sierpniu przedstawiła jednogłośną rekomendację by nie rozbudowywać miejsc związanych z rozrywką. Komisja zdecydowała aby park zamieniony został w miejsce zadumy i pamięci. Nowe ścieżki nie będą wytyczane, nie będzie siłowni, ścieżki zdrowia.

O wyglądzie centralnej części parku (po muszli koncertowej) zdecydować ma konkurs architektoniczny. Wiadomo, że wygląd ma nawiązywać do historii tego miejsca.

Obecnie trwają prace przy odnowieniu ścieżek, budowie nowego oświetlenia. Wzdłuż wschodniej części parku (od strony ulicy Piotrowskiego) pojawiła się asfaltowa droga. Na wiosnę mają zostać wykonane nasadzenia. Prace rozpoczęły się w II połowie marca i będą kosztować 8,2 mln złotych.

[Park Witosa] Zaskakujące wyniki prac archeologicznych

Kiedy kilkanaście dni temu informowałem o zastoju w parku Witosa nie było publicznie wiadomo czym to jest spowodowane. Trwały też konsultacje społeczne w sprawie zagospodarowania terenu po muszli koncertowej. Dzisiaj oficjalnie potwierdzono, że w parku nadal spoczywa nawet 80 000 ciał ludzkich.

Historia terenu pomiędzy ulicami Jagiellońska, Piotrowskiego, Markwarta i 3 maja jest znany większości bydgoszczanom. Chyba większość osób słyszała, że park powstał w miejscu dawnego cmentarza ewangelickiego. Do kwietnia tego roku sądzono jednak, że ciała zostały w większości ekshumowane. Takie też były informacje zawarte w dokumentach. W latach 50-tych nie było powszechnych aparatów, o dronach nikt nie śnił, więc w dokumentach można było wpisać cokolwiek.

Obszar obecnego parku to dawny największy cmentarz ewangelicki w Bydgoszczy. Jego początki sięgają prawdopodobnie przełomu XVI i XVII wieku, kiedy to w mieście pojawili się pierwsi protestanci. Cmentarz oficjalnie otwarto w 1778 roku, jednak obszar przeznaczony pod ten cel wystarczył na zaledwie 20 lat. Kolejnych poszerzeń dokonano w 1832, 1836, 1844 i 1852 roku. Ostatecznie pochówku dokonywano na powierzchni około 6,5 hektara. Wraz ze zwiększaniem powierzchni wznoszono na nim kolejne obiekty tj. dom grabarza, kaplicę cmentarną. Pochowane tutaj były rodziny osób zasłużonych dla rozwoju Bydgoszczy takie jak: Glamm, Peterson, Blumwe, Kolwitz. Pochowano tutaj również Theodora Hippela, pruskiego polityka, prezydenta regencji kwidzyńskiej i opolskiej, pisarza oraz Carla von Wissmana, założyciela towarzystwa upiększania miasta, prezydenta regencji bydgoskiej i założyciela parku gen. Dąbrowskiego.

Park chciano tutaj urządzić już w 1927 roku. Jednak dzięki protestom bydgoskich ewangelików udało się zachować nekropolię do 1945 roku. Oficjalna likwidacja odbyła się w latach 1951-1953. Jak się okazuje nie ekshumowano wtedy wszystkich ciał. W zasadzie jeśli dokonano ekshumacji to w niewielkiej skali. Ostatnie takie prace wykonano w 1956 roku, przed budową muszli koncertowej. Większość nagrobków zniszczono, część z nich trafiło na cmentarz ewangelicko-augsburskiego przy ulicy Zaświat, część do Szubina, część do Żnina.

Na szczątki ludzkie natrafiano tutaj kilkukrotnie – podczas budowy Pałacu Młodzieży w 1974 roku oraz podczas jego remontu w grudniu ubiegłego roku. Kilka miesięcy temu eksplorowano wykop o wymiarach 14 x 4 metry, odsłonięto w nim około 40 szczątków ciał. Kolejne badania archeologiczne zleciły Miejskie Wodociągi i Kanalizacja, które zamierzały w parku wykonać część jednej z kolejnych swoich inwestycji. Badania przeprowadzono w jedenastu miejscach parku przez firmę Castrum.

Sondażowe badania archeologiczne dowodzą, że na terenie dzisiejszego parku nie przeprowadzono żadnych prac ekshumacyjnych, a jeśli ewentualnie takie były to tylko w miejscu wyburzonej muszli koncertowej i bloków od strony 3 maja. W żadnym z wykopów nie stwierdzono pustych jam grobowych, uszkodzonych trumien. Likwidacja cmentarza ograniczyła się jedynie do wyburzenia murowanego ogrodzenia, nadziemnych partii kapliczek cmentarnych, usunięcia pomników, krzyży oraz niwelacji ziemnych mogił. Wszystkie ciała pozostawiono w ziemi.

Odkryte groby zalegały na poziomie 0,9-1,5 metra poniżej współczesnego poziomu gruntu. Badania sondażowe sugerują, że na całym dawnym cmentarzu może spoczywać 80 000 osób. Nie wiadomo ile warstw ciał znajduje się pod ziemią, prace archeologiczne nie obejmowały wyciągania ich z ziemi. Szacuje się, że były 3-4 warstwy. Wiadomo też, że alejki w parku nie mają nic wspólnego z alejkami cmentarnymi.

Odkrycia zmieniły plany Urzędu Miasta odnośnie rewitalizacji parku. Prace wstrzymano, zrezygnowano też z umieszczenia tam kolejnego placu zabaw. Dzisiaj wiadomo, że park nie będzie już pełnił funkcji rozrywkowych, nie ma szans żeby powróciła tutaj muszla koncertowa. Nie zapadły jednak ostateczne decyzje odnośnie funkcji parku. Do końca tygodnia zostanie powołana komisja, która wypracuje propozycję zagospodarowania terenu. Małe szanse są na wykonanie ekshumacji ciał. Przeciwny takim planom jest archeolog Robert Grochowski, który dokonał odkryć.

Zdjęcia wykonanych prac możecie zobaczyć we wpisie z końca czerwca. Zdjęcia tam zawarte pokazują jak wygląda teren widziany z ziemi. W dzisiejszej galerii znajdziecie zdjęcia wykonane dronem oraz jedno zdjęcie z konferencji prasowej, która odbyła się w środowe popołudnie (tj. 4-07-2018).



Chcesz wysłać załącznik? Napisz bezpośrednio: bydgoszczwbudowie@gmail.com