[Cieszkowskiego] Ostatnie szlify

[Cieszkowskiego] Ostatnie szlify

Ku końcowi zbliża się rewitalizacja ulicy Cieszkowskiego. W minioną niedzielę odbyło się oficjalne otwarcie ulicy, w poniedziałek trwały prace przy uzupełnianiu spoiny między kostką i sprzątanie.

Przebudowa ulicy Cieszkowskiego rozpoczęła się pod koniec lipca. Wykonawca, firma Polskie Surowce Skalne, miał 90 dni na częściowe odtworzenie historycznego charakteru uliczki. Terminu nie udało się dotrzymać, prace zakończono około 1,5 miesiąca później. Obecnie trwają ostatnie prace wykończeniowe oraz odbiory, w ciągu kilku najbliższych dni na ulicę wróci normalny ruch samochododowy.
Chodnik po północnej stronie został poszerzony do około 4 metrów, jego nawierzchnię stanowią płyty kamienne. Jezdnia natomiast została wyłożona czerwonym granitem (po przykryciu niewielką warstwą błota kolor na zdjęciach jest niemal niewidoczny). Po północnej stronie ulicy pojawiło się stylowe oświetlenie, natomiast po obu stronach zamontowano nowe kosze na śmieci i kilka/kilkanaście ławek. Ilość miejsc parkingowych oficjalnie została zmniejszona z 73 do 25, jednak przed remontem na ulicy parkowało znacznie więcej samochodów niż było miejsc parkingowych.
Ostatnie dzienne zdjęcie pokazuje znak jaki ustawiono na wjeździe na Cieszkowskiego od strony Pomorskiej. Znak sugeruje, że komunikacja miejska nie będzie mogła tutaj wjeżdżać. Do dzisiaj nie pojawił się żaden komunikat o powrocie autobusów miejskich na stare trasy.
Na końcu umieszczono zdjęcia wykonane po włączeniu oświetlenia ulicznego. Mimo, że nie było jeszcze bardzo ciemno to ulica sprawiała wrażenie niedoświetlonej. Żółte oświetlenie sprawia bardzo dziwne, nieprzyjemne wrażenie. Po tym jak po południowej stronie zaparkują samochody (lampy są po północnej) spacer pomiędzy nimi, a południową pierzeją nie będzie zbyt komfortowy. Szczególnie jak będą stać jakieś wyższe busy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.